wtorek, 3 września 2013

u schyłku lata

 kwitnące mimozy zawsze przypominają mi o zbliżającym się końcu lata ,a tym samym końcu wolności mojej i chociaż tak pięknie wyglądają na polach, to zawsze wywołują u mnie nostalgię ....
wszak .....
mimozami jesień się zaczyna ....

dzisiejszy post będzie więc w kolorach schyłku lata .....



mija już kolejny rok załatwiania urzędowych spraw ,by odwrócić proporcje mojego życia w  dwóch równoległych światach  ...opieszałość urzędnicza w naszym kraju rzeczywiście sięga zenitu !!!!
a ja już bym tak chciała patrzeć na te drzewa przez wszystkie pory roku !!!!

no cóż ....pozostaje mi jedynie uzbroić się w cierpliwość i wyobrażać sobie jak cudnie będzie siedzieć kiedyś przy stole pod jabłonką, wcinając na ten przykład deser w kolorach schyłku lata ...



wystarczy kiwi zmiksować dosładzając troszkę cukrem pudrem jeśli mocno wykrzywiające uśmiech jest ......
na wierzch dać bitą śmietanę dosłodzoną według uznania, do której można też wcisnąć troszkę soku ze świeżych pomarańczy ....sok dodajcie partiami i mieszajcie energicznie żeby wam się śmietana nie zważyła ...
ot cała filozofia :)))))
     

a ponieważ kiwi obfituje w witaminy ,na taki jesienny dzień jak np ten wczorajszy, jak znalazł ....
polecam 

AGA

8 komentarzy:

  1. Deser wyglada apetycznie, az mi slinka poleciala:) Pozdraiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic tylko zrobić pozostaje :))pozdrowionka

      Usuń
  2. Nawet nie wiesz jak Cie rozumiem. Znam ten ból, który towarzyszy załatwianiu różnych urzędowych spraw, oj znam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już cierpliwa jestem coraz mniej :)))))))) nie dość że długo to w ogóle trwa ,cała ta procedura, to jeszcze się mylą głupio i ciągle wracam do punktu A ...a powinnam być już przy C !!!!!!!!!

      Usuń
  3. Filipinko kochana, marzenia się spełniają i niebawem na drzewa będziesz spoglądać przez całe 12 miesięcy, trochę to potrwa na pewno, ale to tylko po to, by potem bardziej docenić to, co się ma;)- i oto dbają urzędnicy nasi..;)

    Na deser mam chrapkę niemałą, jutro kiwi idę zakupić i się raczyć witaminkami zamierzam, dziękuję za pomysł, za przepis...:*

    O jesieni pisać nie będę, bo nie chciałabym Ci tego pięknego bloga wulgaryzmami zarzucić.
    Całuski zostawiam:***

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieję że ci zasmakuje !!!!! a Ty wiesz że mam siostrzenicę Kasię !!!!!!właśnie niedawno na świat przyszła .....na pewno będzie taka fajna jak TY :))))))a jesieni nie wywołujemy ...oj nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mysle ze sie doczekasz kochana. Radosc bedzie wielka. Deseru z kiwi nie jadlam. W ogole ten owoc jakos malo gosci w naszym domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas raczej też ....wplatam go jeszcze do smoothie :)))))) czasami ....bo wiatmin ma ponoć moc :) a radość też już jest ,tylko ja do cierpliwych nie należę :))))))))))

    OdpowiedzUsuń