wiem ,wiem pożegnałam się już na czas wakacji ,ale nie mogłam sobie darować ,żeby nie napisać do Was ni słówka ....jestem w Łodzi albowiem dziś miałam spotkanie z moimi dziewczynami z czasów licealnych .....
przyjechałam wczoraj ............ze spuchniętą brodą i ustami .......albowiem ugryzła mnie znowu meszka!!!!!!!!!! .....choroba.....!!!!! mogła w same usta uchlać ??? mogła ???? bym wyglądała jak Pamela co najmniej ...mogła tydzień wcześniej???? mogła ????? ale NIE .....musiała akurat wczoraj i akurat w brodę !!!!!!!!!!!!! no i to jest właśnie przykład mojego pecha najlepszy !!!!! nie widziałam się z dziewczynami ze trzy lata i MASZ ...jest pięknie!!!!!!
na szczęście opuchlizna do dziś wieczór zeszła na tyle ,że chociaż mówić wyraźniej zaczęłam :))))))))) no i poszłam sobie na babskie spotkanie i było super i proszę o więcej takich dni !!!!!
a do każdej z Was musiałam zajrzeć choćby inkoguto i wszystko wiem i podoba mnie się bardzo, i żal mi tych wszystkich cudów ,o których piszecie i które fotografujecie ....rozdarta wewnętrznie jestem strasznieeeeeeee .........tam wolność ,a tu .....same wiecie ........
a tymczasem na wolności kwitną ogrody pełne malw ,które uwielbiam :)))