tak więc walczę o lepsze warunki bytowe moich roślin nawożąc ziemię m.in kompostem ..terroryzuję odpadkowo rodzinę krzycząc kiedy wyrzucają mi obierki do kosza na śmieci ,a nie do mojego specjalnego wiaderka kompostowego ..każdy skrawek i obierek dla mnie na wagę złota ...
czyli tak zbieram ,kompostuję i przekompostowane wyrzucam gdzie się da i gdzie zaistnieje taka potrzeba :)))
No i potrzeba zaistniała akurat przy rynnie mojego domu, gdzie chciałam rozsadzić sobie sadzonki traw bujnie mi na rabacie zadarniających :)))nawieźliśmy ziemi z kompostownika i efekt jest taki że mam tam teraz plantację pomidorów ,które dopiero zaczęły owocować kurka blaszka .....
no żebym to ja wiedziała, to za przesadzanie tych traw bym się wzięła wczesną wiosną !!!!!
a tak teraz się martwię, czy zdążą mi się chociaż zaczerwienić przed nadejściem ochłodzenia ...
po trzech latach walki zaowocowały krzaki malinowe !!! !i już mogę iść z rana po malinki do ogrodu !!!mała rzecz i wiem ,że nie każdego, ale MNIE CIESZY!!!!!
uprzedzam że będę Was męczyć jeszcze tutaj relacjami z ogrodowych potyczek :))
pozdrawiam Aga