czasem szybko obiecam ,a potem skleroza ,brak czasu ,z ostatnich obietnic brak karty w aparacie .....i inne tego typu przeszkody ....i wstyd rośnie ..... ale dajcie mi szansę ....jeśli coś komuś obiecałam ,to dotrzymam słowa ...wcześniej lub później ....tak sobie obiecałam ,że się biorę w końcu za zaległości ..... z tych najprostszych do uzupełnienia mam post z wizyty w Warszawie ...pamiętam ,że obiecałam przepis na sałatkę do grilla ,więc muszę ją zrobić w najbliższym czasie ,bo warunki polowe sprzyjające grillowaniu znowu .....
robimy więc WRRRRRÓĆ ......
na warszawskim Kole takie oto cuda wszelakie ....
można by fajnie kwiaty wyeksponować w tej pierwszej ..np pelargonie bladoróżowe ....no ale
targetem moim był talerz wówczas .....
i uważam ,że polowanie zakończyło się pełnym sukcesem .....
gorzej ze zdjęciami z Warszawy .....wtedy jeszcze nie zgadałam się z NIKOSIEM jak trzeba .....
ale coś tam przywiozłam i podrasowałam nieudolnie ....
cudna była ta mała ..kwintesencja radości dziecięcej :))))))
po prostu nie mogłam oderwać aparatu od tej dziewczynki z bańkami :)))) pozdrawiam Was :)))
Aga :)

